

Zanim wcisnę spust migawki, zawsze najpierw słucham. Dźwięków, przerw między nutami, opowieści schowanej w tekstach. Muzyka ma przecież swoją fakturę, barwę i temperaturę – a moim zadaniem jest przełożyć to wszystko na język obrazu.
Światło, które brzmi: sesja do debiutanckiej EP-ki Mathilde
W pewne wiosenne popołudnie spotkałyśmy się w gościnnych progach Dworku Kulice z berlińską artystką Mathilde. Cel był jasny, choć wymagający ogromnej czułości: stworzyć kadry do jej debiutanckiej płyty Things I Lost and Things We Found.
Zamiast technicznego dystansu zawsze wybieram uważność. Zależało mi, by stworzyć przestrzeń pełną pewnego rodzaju bliskości i dialogu, w której Mathilde mogła po prostu być sobą – ze swoją wrażliwością, melodią duszy i intymną historią. Drewno, miękkie światło wpadające przez okna i surowa prawda chwili złożyły się na kadry, jako formę dodatkowej opowieści w brzmieniu jej utworów.
Dlaczego fotografia na okładkę płyty potrzebuje czegoś więcej niż ostrego kadru?
Fotografia dla muzyków i twórców to nie tylko estetyczny portret. Okładka albumu czy zdjęcia promocyjne to pierwszy punkt styku słuchacza z Twoim światem.
Kiedy pracuję nad takimi projektami, skupiam się na kilku rzeczach, są to:
- autentyczność zamiast pozy – nie reżyseruję sztucznego napięcia; szukam momentów, kiedy patrzysz w głąb siebie,
- pracy ze światłem i fakturą – sprawdzam, jak cienie reagują z Twoją energią i klimatem muzyki.
- spójności wizualna – fotografia na okładkę płyty musi rezonować z każdym dźwiękiem, który się na niej znajduje
Dobra sesja zdjęciowa dla artysty staje się przedłużeniem jego twórczości – wizualnym echem tego, co najważniejsze.
Stwórzmy razem obraz dla Twojej muzyki
Jeśli pracujesz nad nowym albumem, EP-ką lub po prostu potrzebujesz czułych, prawdziwych portretów, które opowiedzą o Twojej pasji – napisz do mnie.
Muzyczną opowieść Mathilde i jej płytę „Things I Lost and Things We Found” możesz usłyszeć na Bandcampie: mathildei.bandcamp.com.
