




Czasami kolor bywa po prostu zbyt głośny. Kiedy z niego rezygnujemy, na pierwszy plan wysuwa się to, co najważniejsze. Dlatego ta sesja od pierwszego ujęcia domagała się czerni i bieli.
W monochromatycznych kadrach zostaje sama esencja relacji: szczery, nagły śmiech Ilony, spokojne spojrzenie Daniela, struktura koronkowego parasola i wiatr pracujący w materiale sukni. Zostaje swoboda bycia razem, naturalne gesty i uważność na drugiego człowieka.
Plener ślubny nad jeziorem w Kościuszkach koło Nowogardu
Na miejsce naszego spotkania wybraliśmy jezioro w Kościuszkach koło Nowogardu. To jeden z tych zakątków Pomorza Zachodniego, w których woda i otwarta przestrzeń dają poczucie absolutnego spokoju. Drewniany pomost, linia trzcin i cichy horyzont stworzyły bezpieczną przystań dla niespiesznego bycia tu i teraz. Właśnie w takich okolicach Nowogardu najpełniej wybrzmiewają momenty, których nie trzeba reżyserować.
Czarno-biała fotografia ślubna i ponadczasowe emocje
Wierzę, że dobra fotografia ślubna rodzi się z wzajemnego zaufania. Ze swobody, w której można biec po deskach pomostu, wtulić się w najbliższą osobę albo po prostu dać się ponieść spontanicznej radości. Czerń i biel nadają tym chwilom szlachetny, ponadczasowy wymiar. Pozostają odporne na mody i sezonowe trendy, zachowując prawdę tamtych minut nad wodą.
Jeśli Waszą przystanią jest Nowogard, Goleniów lub inne zakątki Zachodniopomorskiego i szukacie fotografa ślubnego, który stawia na szczery reportaż, naturalne światło i bliskość – napiszcie do mnie. Z przyjemnością stworzę z Wami archiwum Waszych najważniejszych wspomnień.